poniedziałek, 18 maja 2015

Rozdział 2

-Hej . Brooklyn - odparł .
Miał blond włosy postawione do góry i błękitne oczy .
-Emm , czy my się znamy ??
-Zapewne mnie już nie pamiętasz . Niall Horan .
-Ten blondynek , ten słodki blondynek .
Przytuliłam go do siebie .
-Skąd tu się wzięłaś ??
-Wróciłam .
-8 lat minęło , a wszyscy się zmienili . Najbardziej chyba Zayn .
-On tu nadal mieszka ??
-Tak . Ja , Zayn , Liam , Louis i Harry , Liam jest nowy w tej okolicy . Teraz nie dasz buziaka Zayn'owi , czy go nawet przytulisz , bo on przeszedł na ciemną stronę .
-Nie rozumiem .
-Jest po prostu inny . Ciemne ciuchy i inna osobowość , charakter .
-Oh , a gdzie się wybierasz ?? - zapytałam .
-Właśnie do Zayn'a . Może poszłabyś ze mną ??
-Nie wiem , chodź najpierw do mnie .
Zaczął iść .
-A nie chcesz wsiąść na konia ?? - zapytałam .
-Wolę nie .
-To spróbuj tylko .
Zsiadłam , a po chwili Niall siedział na koniu . Usiadłam za nim .
-Wio kuniu , no rusz się wreszcie - mruknął Niall .
-To się robi inaczej .
Dałam łydkę , a koń ruszył stempem . Zaczęłam się śmiać z Niall'a .
-Nie śmiej się ze mnie . Pierwszy raz na to coś wsiadam .
-Okey , okey , skończyłam .
Zszybszyłam nasz stemp do kłusu . Po chwili byliśmy przed moim domem .
-Ja napiszę do Malik'a , a ty zaraz przyjdź .
-Jasne .
Odprowadziłam Waderę za dom . przebralam się w to :

W kuchni czekał Niall , który jadł ciasteczka mojej mamy .
-Twoja mama mnie zaprosiła - powiedział .
-O nic nie pytam , chodź .
-Zayn już na nas czeka .
-Mamo , nie wiem kiedy wrócę , też cię kocham !! - krzyknęłam i wyszłam .
Zaczęliśmy iść chodnikiem w stronę domu Zayn'a . Pierwszy raz od 8 lat go zobaczę . Nagle zaczepiła nas grupka facetów .
-Niall , stary , kope lat , ładna panienka , gdzie się wybieracie ? - zapytał brunet z pasemkiem .
-Siema , Calum , idziemy do Zayn'a na piwo .
-My też tam się wybieramy , ale musimy zajść jeszcze po coś ważnego .
-Nie pytam .
-Miło było zobaczyć tak śliczną panienkę , może kiedyś się zabawimy .
-Nie będę komentować takiego zachowania - mruknęłam .
-Później się zobaczymy , skarbie - odparł i odszedł ze znajomymi .
Po kilku krótkich chwilach , znaleźliśmy się przed domem Zayn'a . Nic się nie zmienił .
-Trisha i dziewczyny też tu mieszkają ??
-Nie . Przeprowadziły się na koniec dzielnicy .
-Oh , okey .
Niall zamiast zapukać , wszedł do domu , po czym skierował się ze mną do drzwi balkonowych  . Odruchowo złapałam go za dłoń . On zaś splótł nasze palce .
-Siema chłopaki , przyszedłem się napić .
-Siema Niall , a ta panienka to kto to ??
Popatrzyłam na Niall'a .
-Charlotte .
-Charlotte ?? - zapytał Liam .
Popatrzyłam na niego .
-Aaa to ciebie dziś spotkałem . Miło cię znów widzieć .
-Dobra , siadajcie , chcecie piwa ?? - zapytał mulat .
-Podaj .
-A tobie ?? - skierował te pytanie do mnie .
-Nie piję .
Wszyscy zakrztusili się swoim alkoholem . Jeden aż się zachłysnął , co wyglądało wprost komicznie.
-Nie mów na serio .
-Mówię , jak najbardziej poważnie , nie piję , bo jestem niepełnoletnia .
-To ile ty masz lat ??
-15 .
-To zostało ci tylko 3 lata , możesz naruszyć zasady - powiedział Liam .
-Właśnie , że nie mogę .
-Dobra , nie chcesz to nie pij , jak będziesz chciała to się napijesz .
Siedzieliśmy przy ognisku .

poniedziałek, 11 maja 2015

Rozdział 1

Nazywam się Brooklyn . Mam 7 lat . Mieszkam w Bradford . Aktualnie siedzę na huśtawce , kołysana przez mojego przyjaciela , Zayn'a . Znamy się od kołyski . Nasze mamy były razem na tej samej sali po porodowej .
-Zayn !! - pisnęłam , gdy byłam bardzo wysoko .
Po chwili wylądowałam w jego ramionach . W tamtych czasach zachowywaliśmy się jak para . Zawsze , wszędzie , o każdej porze dnia i nocy , byliśmy razem .
-Kocham cię - pocałowałam go w policzek .
-Ja ciebie też .
Byłam młodsza od niego o 2 lata . Nadal jestem . Przecież nie mogło tak się stać , że teraz jestem o rok młodsza . Wszystko było cacy . Aż do jednego słonecznego dnia . Na zawsze zapamiętam te słowa mamy i taty .

-Brooklyn , kochanie , wyjeżdżamy - tata .

-Pożegnaj się z Zayn'em . nie zobaczysz go przez dłuższy czas - mama .

Wtedy nie wiedziałam , że to będą bardzo długie 8 lat .
Znalezione obrazy dla zapytania ella eyre

Teraz (15 lat)

Jestem Brooklyn , ale inna . Mam wielką szopę na głowie .
Znalezione obrazy dla zapytania ella eyre

Dziś wracam do Bradford . Mieszkanie w Melbourne jest bardzo ciężkie .


Na rodzinnej dzielnicy (przed domem)
-Jak dobrze być w DOMU - zaakcentowałam ostatnie słowo .
-My też się cieszymy - odparł ojciec .
Zagwizdałam , by pies pojawił się obok mnie . Jedna rzecz , która się zmieniła , to , że mam psa i konia .

Owczarek staroangielski bobtail o imieniu Basior .
A koń :
Znalezione obrazy dla zapytania koń jabłkowity
Nazywa się Wadera . Basior podszedł do mnie , po czym pobiegł na podwórko za domem .
-Otwórzcie Waderę , jak na nią wsiądę .
-Dlaczego dałam się namówić na konia - odparła moja rodzicielka , otwierając boks . Dałam łydkę , a Wadera ruszyła .
-Jadę się rozejrzeć - odparłam , jadąc stempem .
-Tylko nie wracaj za późno .
-Jasne .
Spojrzałam na plac . Bawiło się na nim 4 dzieciaczków . Usłyszałam czyjeś głosy :
-Liam , chodź na piwo !!
-Jasne , za pięć minut !!
Boże , co to za ludzie . Nie mają telefonów ?? Po chwili spotkałam wysokiego ciemnego blondyna . Nawet ładny .
-Hej , nowa w dzielnicy ?? - zapytał .
Zatrzymałam konia i zsiadłam z niego .
-Hej i nie . Wyprowadziłam się 8 lat temu .
-Liam Payne .
-Brooklyn Black , a tak apropo , wy nie macie telefonów , że drzecie gardła na pół dzielnicy ??
-Właśnie o to chodzi , że mamy , ale chłopom nie chce się ich używać .
-Rozumiem .
Zaczęłam się cofać . Zacmokałam , więc koń Naprężył się . Zaczęłam biec w jego stronę . Podskoczyłam , ręce oparłam na jego plecach i wskoczyłam . Coś w tym stylu , czyli wejście na konia , w stylu szlachty .
Liam zrobił wielkie oczy . Każdy tak robi , jak wyczyniam coś na Waderze .
-Liam , ile ty się guzdrasz ?!? - usłyszałam .
-Chyba muszę już iść , bo Malik mi jeszcze przyłoży .
-Okey . Pa .
Złapałam za grzywę konia i ruszyłam . O tej porze w Bradford po ulicach można się nawet położyć spać , bo nie ma tu żywej duszy (samochód) . Po 20 minutach zobaczyłam chłopaka .